Nowolipie

Autobiograficzna powieść Hena, po raz pierwszy opublikowana w 1991 przez wydawnictwo Prospero w Łodzi. Jest historią o świecie, który mimo upływu czasu, wciąż pozostaje żywy. Wzruszająca historia o dziecięcych latach przeżywanych w przedwojennej Warszawie, pięknych i mrocznych momentach życia przed okupacją oraz w jej trakcie. Od pierwszych miłostek, zabaw i szkolnych problemów, po radzenie sobie w okupowanym mieście, przymusowe dojrzewanie oraz walkę o życie w warunkach, które na pierwszy rzut oka wydają się tragiczne. Hen urodził się 8 listopada 1923 roku; pisarz i scenarzysta, jego książki zostały przetłumaczone na 21 języków. Czytaj dalej „Nowolipie”

Miłosz: Biografia

Miłosz. Biografia autorstwa Andrzeja Franaszka to nie tylko barwny portret jednego z największych twórców XX wieku – to zarazem kawał historii tego stulecia, z jego okrutnymi paroksyzmami: wojnami, rewolucjami, totalitaryzmami, powstaniami, dyktaturami, zrywami niepodległościowymi. Wszystkich tych wydarzeń – a także kluczowego dla tej epoki losu wygnańca – żyjący blisko sto lat poeta doświadczył na własnej skórze; ale też wnikliwie opisał w dziełach zdumiewających skalą artystycznej różnorodności.

Andrzej Franaszek zbierał materiały do tej biografii przez przeszło dziesięć lat – w Polsce i na Litwie, we Francji i w Ameryce. Dotarł do wszystkich, którzy mogli o Miłoszu powiedzieć coś istotnego, spenetrował archiwa w Beinecke Library i Maisons-Laffitte, prześledził obfitą korespondencję poety. Fantastycznie operuje zebranym materiałem, nie przytłaczając czytelnika nadmiarem wiadomości, a raczej budując portret bohatera swej opowieści lekkimi pociągnięciami pióra. Nie pomija bolesnych i trudnych tematów, drażliwych spraw osobistych, dramatycznych decyzji i wyborów. Pokazuje je z kulturą i empatią, pomagając nam poznać tajemnice fascynującego losu wielkiego człowieka.

Czytając dzieło Andrzeja Franaszka, nabieramy nadziei, że uda się przeniknąć fenomen talentu i meandry osobowości Miłosza, zrozumieć, co ukształtowało jego umysłowość, wyobraźnię, wrażliwość poetycką.

Busz po polsku

Wydany w roku 1962 zbiór reportaży Busz po polsku to pierwsza i jedyna w dorobku Ryszarda Kapuścińskiego książka w całości poświęcona Polsce. Po raz ostatni opublikowany w osobnym tomie w roku 1979 to dzisiaj klasyka polskiego reportażu. Akcja utworów składających sie na tę ksiązkę rozgrywa się w latach 50. i 60. na prowinji, m.in. w Olecku, w Puszczy Białowieskiej, nad Narwią, w okolicach Brodnicy, pod Mławą, we wsi Grunwald, w Pratkach koło Ełku, gdzie diabeł mówi dobranoc. Ich bohaterami są kobiety uciekające z domu starców w Szczytnie, flisak, stróż nocny, klepiący biedę chłop, robotnicy sezonowi, relegowani ze studiów którzy nie chcą wracać z Warszawy do swoich rodzinnych miasteczek i wsi, pomieszkując kątem w akademikach, ludzie bez stałego adresu. Ta edycja, zgodnie z wolą Autora, została wzbogacone w stosunku do pierwszego wydania – o napisany w połowie lat 80. tekst zatytułowany Ćwiczenia pamięci

Miedzianka: Historia Znikania

Kupferberg – Miedzianka, niewielkie miasteczko nieopodal Jeleniej Góry, którego nie ma. Springer przez ponad dwa lata szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego miasteczko z siedmiowiekową tradycją zniknęło z powierzchni ziemi. Tak jak nie ma gospody Ratuszowej, gdzie miejscowe panie, plotkując przy jednym ze stolików, krzywiły się zniesmaczone, gdy ich mężowie śpiewali „Gdybyś miał jeszcze jedną teściową, to…”. Nie ma zabaw, podczas których Martin Lachmann grał na saksofonie, a dookoła wirowały roztańczone pary. Nie ma również browaru, papierni, zakładu kamieniarskiego, warsztatów rzemieślniczych. Nie ma pani Trenkler, która szyła koszule, pań Assmann i Alex, które zajmowały się pościelarstwem, pani Bräuer, która handlowała masłem i jajkami. Nie ma cmentarza przy drodze do Mniszkowa z widokiem na Rudawy Janowickie, a w okolicy do dziś wspomina się, jak płyty nagrobne wyciągano z ziemi ciągnikami, a psy rozwlekały po całej wiosce ludzkie kości. Filip  Czy stało się tak na skutek zniszczeń spowodowanych rabunkowym wydobyciem uranu przez Rosjan prowadzonym tutaj w latach 1948 – 1952? Czy też opowieści o szkodach górniczych zostały wymyślone przez władzę jako pretekst do wyburzenia miasta i ukrycia tajemnicy z przeszłości?

City of Lions

To be translated…

The book consists of two essays about the city now called Liviv, in Western Ukraine. Between the wars it was Lwów and part of Poland; until 1918 it belonged to Austro-Hungary and was known as Lemberg. Wittlin (1896–1976) lived in the city from 1904 to 1922, and wrote his essay in New York in 1946; Sands’ grandfather was born there, lost his whole extended family in the Holocaust, moved to Paris, and never spoke about it again. Sands has also written a much longer book, East West Street, in which the city has a central role –  several people had read and recommended it; and has made a film, My Nazi Legacy (referred to in City of Lions), about events in Poland and Ukraine during WW2, which is available online (also being shown on BBC4; 27th December, 11pm).

Grażyna read Wittlin’s Polish text online, and said his love of the city, and his humour, came across in his use of language. Tom commented on the rhapsodic ending to both essays, and Wittlin’s ornate, almost baroque style. Krystyna commented on the melancholy black-and-white photographs (historical and contemporary), while she’d been struck by the colour of the city when she visited. Magda commented on the sensual aspects of the book (aromas and food), Robin on the city’s historical layers – the example of a law professor who taught three different law codes in his career (Austro-Hungarian, Polish, Soviet).

*

The notes to Wittlin’s piece are necessary, as so many of the passing references are completely unfamiliar to me, and to most English-speaking readers, I imagine. In Ulysses Joyce wrote about Dublin from a distance, and often critically. Wittlin also writes his city from a distance, but after much destruction and an orgy of death; perhaps that’s why he’s more forgiving of the city’s faults than Joyce is, for Dublin remained extant. He sketches; I’d have liked more on the grand station. He brings in personal stories, yet it’s not a memoir; I have little sense of the trajectory of his life. He says the title “was imposed by the publishers”; which publisher, what sort of readership? Perhaps Poles exiled from, forced out of the city in 1945.

Sands’ text acts as a kind of Afterword to Wittlin’s, offering context and referring back to it, while also offering new material, by way of Sands’ own experiences and histories. Writing at a greater distance from World War Two, he fills in details of German policy and actions against the Jews, information unavailable to Wittlin. He’s there, experiencing the present; Wittlin’s absent, remembering the past.